Kasia Hirt
4009

Co zamiast imion? Czułe słówka i zdrobnienia miłosne stosowane przez Polaków

Zakochani
Język miłości rządzi się własnymi prawami. Na początku znajomości zakochani, zwracając się do swoich partnerów, używają najczęściej ich imion. Z czasem, kiedy relacja się zacieśnia, często przerzucają się na słodkie zdrobnienia, za pomocą których chcą pokazać, że partner nie jest Jankiem, Kasią, czy Anią, jakich pełno kręci się na ulicach, ale ich ukochanym Misiem, słodkim Kociakiem, czy najdroższym Kochaniem.

Partner niejedno ma imię

Zgodnie ze statystykami, najczęściej spotykane imiona w Polsce*, to odpowiednio dla kobiet:

1. Anna

2. Maria

3. Katarzyna

4. Małgorzata

5. Agnieszka

 

Dla mężczyzn:

1. Piotr

2. Krzysztof

3. Andrzej

4. Jan

5. Stanisław

W zależności, w jakim przedziale wiekowym jesteś, prawdopodobieństwo, że „trafisz” na partnerkę lub partnera o właśnie takim imieniu, jest dosyć duże. Są to imiona od wieków obecne w Polsce, stąd rodacy zdążyli wymyśleć dla nich mnóstwo zdrobniałych wersji. Różnych opcji dla poszczególnych imion, nie tylko tych najpopularniejszych, jest cała masa. Popularna Anna może być Anią, Aneczką, Anusią, Anulką, Anusiaczkiem, Andzią. Polacy to niezwykle kreatywny naród, w zwracaniu się do siebie w słodki, pieszczotliwy sposób doszli wręcz do perfekcji. Mniej popularne imiona również doczekały się więc wielu zdrobniałych wersji. Za przykład niech posłuży imię Martyna, które jest znacznie mniej rozpowszechnione (znajduje się dopiero na 58. miejscu). Mimo mniejszej popularności, również posiada wiele pieszczotliwych wersji, takich jak np. Martynka, Martysia, Martyś. Język polski daje nieskończone możliwości w kreowaniu kolejnych zdrobnień, tak potrzebnych zakochanym do okazywania uczuć za pomocą języka.

 

Czy imię noszone przez partnera ma znaczenie?

 

 

Najpopularniejsze pseudonimy miłosne w Polsce i krajach anglojęzycznych

Czułe słówka to nie tylko zdrobnienia imion. Zakochani Polacy mogą czerpać garściami z polskiego języka, który pełen jest czułych zwrotów używanych w sytuacjach, gdy  chcemy okazać przywiązanie. Na rynku dostępny jest słownik afektonimów*, zgodnie z którym najpopularniejsze zwroty, jakimi Polacy lubią się obdarzać, to kolejno:

1. Kochanie,

2. Misiu,

3. Kotku

4. Skarbie,

5. Słoneczko,

6. Myszko,

7. Dziubku,

8. Żabko,

9. Serduszko,

10. Tygrysku.

Mimo, że zakochani potrafią być bardzo kreatywni w wyszukiwaniu pseudonimów, za pomocą których zwracają się do swoich drugich połówek, niektóre słowa są od lat wyjątkowo popularne. Dla zakochanej osoby nie ma jednak dużego znaczenia to, że słowo „kochanie” jest oklepane i przez wiele osób często używane. Gdy zostaje wypowiedziane przez drugą połówkę, sprawia, że na sercu robi się cieplej, a ewentualne ciężkie chwile, jakie w tym momencie może przeżywać, nie wydają się już tak trudne. Czułe słówka mają bowiem dużą moc.

Obok nieśmiertelnego „kochanie”, Polacy lubią tworzyć zdrobnienia od zwierząt, które dobrze się kojarzą, np. z przytulaniem (misiu), bajką (zaklęta w żabę królewna lub zaklęty królewicz), pieszczotami, takimi jak głaskanie (kotek, tygrysek). W użyciu są również wyrazy kojarzące się z ciepłem i miłością (słoneczko oraz serduszko). Dodatkowo wszystko, co jest piękne lub przedstawia sobą jakąś wartość (skarb) również służy jako dobra baza do tworzenia pieszczotliwych określeń dla ukochanego lub ukochanej.

Co ciekawe, niektórzy rodacy używają zdrobnień zapożyczonych z języka angielskim. Co prawda rzadko, ale nieraz można usłyszeć na polskiej ulicy „bejb”. Nie wiadomo, skąd się to bierze. Być może „winne” są anglojęzyczne filmy i programy, lata spędzone na emigracji lub związki z obcokrajowcami, w jakie coraz częściej i chętniej wchodzą Polacy.

W krajach anglojęzycznych wśród czułych słówek prym wiodą*:

1. Honey,

2. Sweetheart,

3. Sunny,

4. SugarPier,

5. Darling,

6. Babe/Baby,

7. Sweetie,

8. Princess,

9. Lovegirl,

10. Doll.

Osoby anglojęzyczne celują przede wszystkim we wszystko to, co jest słodkie, stąd przy dosłownym tłumaczeniu angielskich czułych słówek otrzymujemy: miód, słodkie serce, słodkości, cukier, ciasto z cukru. Obcokrajowcy, podobnie jak Polacy, sięgają również do krainy bajek, stąd na liście najpopularniejszych zdrobnień miłosnych w języku angielskim znalazła się księżniczka. Nie podzielają jednak z Polakami słabości do zdrobnień miłosnych pochodzenia zwierzęcego.

 

Czułe słówka w towarzystwie

W domowy zaciszu, kiedy to zakochani są dla siebie jedynym towarzystwem, używanie miłosnych zdrobnień jest jak najbardziej wskazane. Buduje intymność i zaangażowanie, niezbędne w związku dwóch bliskich sobie osób. Jednak jak ze wszystkim, również i z czułymi zwrotami należy uważać, aby za bardzo nie przesadzić. Słowem również można „zagłaskać”, stąd i w stosowaniu słodkich pseudonimów należy zachować umiar. Używanie tego typu zdrobnień jest miłe dla ucha, szczególnie kobiecego, jednak nie powinno być nadużywane.

Jak się natomiast zachować w towarzystwie? Naturalnie, zależy to w głównej mierze od konkretnej sytuacji i osób, z którymi jako para w danej chwili obcujemy. Wśród bliskich, tj. rodziny i przyjaciół, można pozwolić sobie na zwracanie się do siebie w czuły sposób o ile wiecie, że nikt nie będzie czuł się zakłopotany. Należy jednak pamiętać, że  pary, które nadużywają czułych słówek w towarzystwie innych osób, nawet bardzo bliskich, odbierane są jako śmieszne lub irytujące.

W sytuacjach, podczas których w towarzystwie znajdują się osoby, z którymi zakochani nie są w bliskich relacjach, para powinna powstrzymać się od nazywania się nawzajem „kochaniem”, „skarbem”, czy jakimkolwiek innym, nieformalnym zwrotem. Naturalnie, tego typu zwrot rzucony raz na jakiś czas nie sprawi, że świat się zawali, jednak lepiej jest się pilnować, szczególnie jeśli jesteś kobietą. Mężczyźni z reguły są mniejszymi fanami słodkich słówek. O ile w sytuacjach sam na sam chętnie słuchają i używają słodkich określeń, o tyle zdecydowana większość z nich poczuje się zakłopotana, jeśli będzie w czuły sposób tytułowany przez swoją partnerkę w obecności innych osób. Czy to obcych, czy kolegów.  

 

Miłość to wspaniałe uczucie, które gdy już się przytrafi, lubimy celebrować w różny sposób. Zwracając się do partnera za pomocą nie tylko zdrobniałych imion, ale również czułych słówek, okazujemy mu przywiązanie i miłość.  Jedną z największych zalet ich stosowania jest to, że nie musimy się ich nigdzie uczyć –są efektem uczuć do drugiej osoby, wypływają z serca. Korzystajmy z nich jednak z głową.

 

 

Comments