Redakcja eDarling
8701

„Jak oni flirtują?”, czyli trudna sztuka flirtu w różnych kulturach

flirtowanie
Francuzi są niezwykle namiętni, Włosi to czarujący podrywacze, a Brytyjczycy mają spore trudności z przełamywaniem „pierwszych lodów”. Wszyscy flirtują, ale ta sztuka wygląda zupełnie inaczej w zależności od tego, w jakim kraju się znajdujemy. To, w jaki sposób zawieramy nowe znajomości, jest w dużej mierze związane m.in. z naszym wychowaniem, tożsamością kulturową oraz całym szeregiem niepisanych zasad.

Wakacje co prawda już za nami, ale być może w Twoim sercu pozostał jeszcze ślad wakacyjnego flirtu z piękną Hiszpanką czy też z szarmanckim Francuzem? Jakie są Twoje doświadczenia, jeśli chodzi o flirtowanie z osobami innej narodowości? Czy utarte stereotypy na ten temat mają w sobie choćby ziarnko prawdy? Poniżej przedstawiamy Ci sztukę flirtu w pigułce, czyli wszystko co należy wiedzieć o tym, jak flirtują obcokrajowcy.

Flirtowanie we Francji, czyli „Vive la France!”

Francuzi w dużej mierze są tradycjonalistami jeśli chodzi o randkowanie, flirt i podział ról w związku. Kobiety to prawdziwe damy. W restauracji czy pubie zamówią raczej lampkę dobrego wina, aniżeli piwo. Są tajemnicze i lubią być zdobywane. Mężczyźni zaś kochają panie z klasą, pewne siebie i znające swoją wartość. Uwielbiają prawić im komplementy i są przy tym wyjątkowo szarmanccy.

 

Aby zdobyć względy Francuza bądź Francuzki należy albo na każdym kroku doceniać walory rodzimej kuchni, albo zachwycać się tamtejszą muzyką i sztuką. Francuzi są zazwyczaj bardzo dumni ze swego kraju i jego kultury, a znajomość języków obcych raczej nie należy do ich najmocniejszych stron. Dlatego aby „zapunktować” u przedstawicieli tej narodowości, warto nauczyć się choćby podstaw języka francuskiego. Nawet jeśli trzeba będzie poświęcić czas na wykucie na pamięć sporej liczby słówek i zwrotów, gwarantujemy, że to trafiona inwestycja i krok na drodze do sukcesu!

„Hola!”, czyli flirtowanie w gorącej Hiszpanii

Kiedy myślimy Hiszpan lub Hiszpanka, mamy zazwyczaj przed oczami osobę charyzmatyczną i pełną temperamentu. We flircie „po hiszpańsku” nie ma miejsca na nieśmiałość, a sami Hiszpanie nie należą z reguły do osób skrytych i bez problemu wykonują pierwszy krok w kierunku obiektu swoich westchnień.

 

Pamiętajmy, że na południu Europy panują nieco inne zwyczaje niż w Polsce. Odległość pomiędzy rozmówcami jest zazwyczaj mniejsza niż u nas, dlatego zrobienie kroku wstecz podczas towarzyskiej rozmowy może zostać odebrane jako mało taktowne. Hiszpanie są ponadto mistrzami niezobowiązującego flirtu. Nie należy więc interpretować każdego ich zachowania jako zapowiedzi czegoś więcej. Flirt niekoniecznie musi prowadzić do poważnego związku!

Flirtowanie w Wielkiej Brytanii, czyli „piękna dziś pogoda!”

Flirt „po brytyjsku” to mieszanka nieśmiałości, dystansu oraz dowcipów doprawionych odrobiną sarkazmu. Brytyjczycy nie są tak otwarci jak Hiszpanie czy Francuzi w nawiązywaniu kontaktów. Cechuje ich raczej małomówność i pewna doza niepewności, co sprawia, że czasem mają problem z rozpoczęciem pierwszej rozmowy z obiektem swoich westchnień. Dotyczy to zarówno mężczyzn jak i kobiet. Być może właśnie dlatego wyspiarze do perfekcji opanowali sztukę rozmawiania o pogodzie? W każdym bądź razie warto pamiętać, że narzekanie na deszcz podczas randki nie jest u nich oznaką znudzenia, jakby to mogło być odbierane w Polsce. W Wielkiej Brytanii rozmowa o pogodzie często służy  przełamywaniu pierwszych lodów.

 

Kiedy Brytyjczyk nawiąże wreszcie kontakt z osobą płci przeciwnej, możemy się spodziewać serii nieco ekscentrycznych, czasem niezrozumiałych dowcipów. Anglicy słyną bowiem z charakterystycznego poczucia humoru. Potrafią śmiać się zarówno z samych siebie jak i z innych. Nie należy się jednak obrażać, kiedy zażartują na nasz temat w nieco ironiczny lub sarkastyczny sposób. Nie mają zazwyczaj złych zamiarów.

Sztuka flirtowania w kraju kwitnącej wiśni

Przenieśmy się teraz do odległej Japonii. Flirtowanie z mieszkańcem lub mieszkanką tego kraju jest z pewnością ciekawym doświadczeniem, lecz wymaga ogromnego wyczucia. Japończycy są bowiem z reguły nieco bardziej nieśmiali i zamknięci w sobie niż Europejczycy. Nawet jeśli natrafimy na osobę bardzo towarzyską, może się zdarzyć, że będzie ona ignorowała obiekt swoich westchnień, starając się ukryć swoje zainteresowanie.

 

Flirtując w Japonii, musimy mieć na uwadze ogromne różnice kulturowe. To, co Europejczykom wydaje się w pełni naturalne, dla mieszkańca Japonii może być wyjątkowo obraźliwe. Dobrym przykładem jest tu zwłaszcza mowa ciała. Uważajmy zatem na nasze gesty i na to, aby zachować nieco większy dystans między nami a rozmówcą. Pełne emocji wymachiwanie rękoma, dotykanie ramion czy poklepywanie po plecach są w kraju kwitnącej wiśni w bardzo złym tonie. Ponadto należy unikać otwartej, bezpośredniej krytyki i trzeba uważać, by nie mówić zbyt głośno. Dla Japończyków jest to wyjątkowo rażące. Również utrzymywanie długiego, intensywnego kontaktu wzrokowego lepiej zostawić sobie na randkę z Grekiem lub Włochem.W Japonii „zapunktujemy” raczej dzięki znajomości etykiety, niż poprzez pokazywanie nadmiernej pewności siebie i wyjątkową otwartość.

 

Często rozmawiając kimś, kto wychował się w innej kulturze, nie zdajemy sobie sprawy, że możemy niechcący jego uczucia jakimś nieostrożnym słowem lub gestem. Mamy nadzieję, że dzięki naszym wskazówkom udało Ci się dowiedzieć nieco więcej o tym, jak taktownie i skutecznie flirtować z mieszkańcami Francji, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii oraz Japonii. Życzymy zatem przyjemnego flirtu, zarówno w wirtualnym świecie, jak i „w realu”!
 

Comments

Mam inne zdanie na temat japończyków. Ostatnio byłam z jednym na randce i wcale nie był nieśmiały ani nie zachowywał dystansu. Wręcz przeciwnie, lubił bliskość, przytulanie się i całowanie przede wszystkim. Już w pierwszy dzień padło pytanie, czy zostanę jego girlfriend. Był miły i czuły ale na drugi dzień chciał żeby pójść z nim do hotelu pod wymówką zrobienia tylko masażu shiatsu. Gdy odmówiłam, był strasznie zły i nie chciał pozostawać w publicznym miejscu, tłumacząc, że w takim miejscu nie może się całować... Chyba nigdy nie zrozumiem ich podejścia do życia z kimś lub flirtowaniem...