Redakcja eDarling
20453

Jak przeprowadzić rozwód, nie krzywdząc dzieci?

Jak przeprowadzić rozwód
Rozwód rodziców dotyka dzieci zwykle bardzo boleśnie. Z tego powodu, w tym trudnym czasie, należy szczególnie uważać, by nie zaniedbać potrzeb najmłodszych członków rodziny.

Koniec świata dziecka


Rozwód nie oznacza oczywiście absolutnego końca wszystkiego. Świat dzieci jednak, szczególnie tych młodszych, ogranicza się najczęściej właśnie do najbliższej rodziny. Jej trwałość daje dzieciom poczucie przynależności, bezpieczeństwa i wewnętrznej stabilności. Kiedy wartości tych zabraknie, dziecko odczuć może to jako faktyczny koniec świata. Rodzice powinni więc dołożyć starań, by codzienność przebiegała nadal według dotychczasowego porządku. Rodzinne rytuały powinny zostać w miarę możliwości zachowane, w co zaangażować powinni się oboje rodzice. Życie rodzinne nie musi wcale stanąć w miejscu. Wspólne wycieczki, kolacje czy czytanie książki na dobranoc z udziałem rodzica, który się wyprowadził dadzą się z pewnością, dla dobra dziecka, zaaranżować.


Uwzględnienie potrzeb dziecka przy podejmowaniu decyzji


Dziecko często czuje się bezradne, gdy między mamą i tatą wygasło uczucie miłości. Rozwód dokonuje się co prawda tylko między rodzicami, dotyczy jednak całej rodziny, której dziecko jest pełnowartościowym członkiem. Rodzice są podczas procesu rozwodowego najczęściej tak bardzo skoncentrowani na sobie, że o tym zapominają. Jest to jednak czas, kiedy każde dziecko potrzebuje poczucia przynależności do grupy i dlatego należy je, zależnie od wieku, uwzględnić w podejmowanych decyzjach. Dotyczy to szczególnie zagadnień, które odnoszą się bezpośrednio do dziecka, jak np. to, z kim zamieszka ono po rozwodzie, jak wyglądać będzie jego nowe mieszkanie i pokój, jak i kiedy odbywać się będą spotkania z rodzicem, który się wyprowadził. Uwaga: Rozwodu nie orzeka się z dnia na dzień. Dziecko należy poinformować odpowiednio wcześniej o nadchodzących zmianach.


Bez poczucia winy


Dzieci myślą i odczuwają bardzo egocentrycznie. Z ich punktu widzenia, cały świat kręci się wokół nich samych. Wszystko, co dzieje się dookoła, dzieci odnoszą bezpośrednio do siebie. Im pociecha jest młodsza, tym trudniej jest jej odróżnić, czy ma rzeczywisty wpływ na przebieg zdarzeń, czy też nie. Dzieci z reguły doszukują się przyczyn rozwodu rodziców w sobie, co prowadzi do nieuzasadnionego poczucia winy. Już na początku należy wytłumaczyć malcowi, że w żadnym razie nie ponosi on winy, i że jest on przez oboje rodziców tak samo mocno kochany, jak przed rozstaniem.


Zapobiec osamotnieniu dziecka


Po rozwodzie rodziców dziecko znajduje się zazwyczaj między przysłowiowym młotem a kowadłem. Mieszka nadal z jednym z rodziców, chce jednak zachować dobry kontakt również z drugim. Taka sytuacja często prowadzi do konfliktu lojalności. Ponieważ rodzic, z którym dziecko mieszka, nie okazuje już czułości wobec byłego małżonka, syn lub córka zaczyna podświadomie odczuwać swoją miłość do nieobecnego rodzica jako coś niewłaściwego. Dziecku należy uświadomić, że miłość do rodzica, z którym ono nie mieszka, nie jest niczym złym. Pomoże w tym pełne szacunku, i jeśli to tylko możliwe, serdeczne odnoszenie się rodziców do siebie nawzajem. O byłym współmałżonku należy przy dziecku mówić pozytywnie i sprawiać, by cieszyło się ono na spotkanie z nim. Pod żadnym pozorem nie powinno się próbować nastawiać dziecka przeciwko nieobecnemu rodzicowi. Pociecha ma prawo nie tylko do tego, by po rozwodzie móc kochać mamę i tatę tak samo jak dotąd.


Stan wojenny


Rozwód rodziców, któremu towarzyszą ciągłe kłótnie, należy do najboleśniejszych przeżyć, na które narażone są dzieci. Jeśli rozstanie przebiegło w gwałtownej, nieprzyjaznej atmosferze, tym trudniejsze jest późniejsze pielęgnowanie dobrych relacji między rodzicami. Nikt nie wymaga od byłych małżonków, by okazywali sobie serdeczności czy się przyjaźnili, jednak dla zdrowego rozwoju dziecka niezmiernie ważne jest, by odnosili się do siebie z szacunkiem. Dziecko obserwuje wzajemne relacje rodziców i często nieświadomie przenosi je na własne kontakty międzyludzkie. Warto więc zwrócić uwagę na to, by w obecności dziecka ograniczyć spory do rzeczowej dyskusji i unikać tematów, które mogłyby prowadzić do kłótni.


Rozwód rodziców jest dla każdego dziecka trudny do zrozumienia i zaakceptowania. Jednak wyrozumiałość i świadome, odpowiedzialne zachowanie obojga rodziców mogą jednak w znacznym stopniu ułatwić dziecku przyzwyczajenie się do nowej sytuacji życiowej.

 

Comments

czasami się zdarza (i myślę,że to bardzo dobrze), że sąd nie orzeka rozwodu wlaśnie ze względu na dobro dzieci, ja mam wśród znajomych jedną taką sytuację. kłócili się, żarli, aż wreszcie spasowali, oddali się dzieciom, pracy i... miłość wróciła. nawet sędziemu kwiaty po roku przynieśli ;)

Dzieci zawsze najbardziej cierpią na rozwodzie, wiadomo że chcą mieć dwoje rodziców a nie tylko jedno a drugie od czasu do czasu, ważne żeby wygrać sprawę i być opiekunem do tego trzeba mieć dobrego adwokata

Nie ma co ukrywać rozwód jest dla dzieci traumatycznym przeżyciem... Pozdrawiam

Jestem świadkiem porzucenia przez ojca swej rodziny dla innej kobiety. To taka trauma dla 12 letnich dziewczynek, zyjacych dotychczas w zgodnej rodzinie, o jakiej pomimo przeżyć po stracie ojca w wyniku śmierci nie doświadczylam. To odebranie dzieciom wartości na całe życia, to egoizm i bandytyzm ojców którzy dla swych niskich emocji i popędu niekontrolowanego niszcza wlasne dzieci. Te dzieci zmusza się do dojrzewania już w 12-letnim zyciu. Zaden ptak nie podcina skrzydeł. To obcinanie tak jakby skrzydeł swojemy pisklęciu gdy ono uczy się latac- a czynią to mężczyźni i wyuzdane z wartości ich kochanki. tego nie wynagrodzi dziecom nic - one wchodza w zycie okaleczone w uczuciach.

Tak, ale co zrobić, gdy matka dziecka dosłownie wykańcza swojego partnera życiowego psychicznie? Gdy miłości nie ma, a jest tylko dziecko? Kompromis wg takiej wygląda tak- masz robić co ja chcę. Tak, jestem kochanką. I widzę jak on pije przez nią, a nawet ćpa. Jak bardzo się stara być w tej rodzinie, ale już nie może. Kocha swoją córkę ponad życie, ale jak tak dalej pójdzie, to on się zapije na śmierć. Są różne przypadki. Tak, poznaliśmy się przede wszystkim na seks. Niska pobudka. Co teraz robić? I tak źle i tak niedobrze. Ja bym to zaakceptowała, że on nie może ze mną być. Ale tu nie chodzi o seks. Jego zdrady to nieme wołanie o pomoc. Szkoda mi go. Gdy ją poznał była piękna, sama go odbiła jego ówczesnej dziewczynie (jego znajomi mi powiedzieli). Wiem, że to nigdy nie była miłość. Błędy się czasami popełnia. Łatwo pomylić namiętność z miłością. Szkoda mi go. Albo się zapije na śmierć, albo skrzywdzi dzieciaka. Co za wybór! Masakra.

A kobiety to myślisz, że lepsze są? Takie same, o ile nie gorsze. Po trupach do swojego celu.

W moim przypadku ten artykuł był bez sensu . Rodzice nie dość , że nastawiali mnie przeciwko sobie, ale też nie ukrywali kłótni i sporów, a raczej zaostrzali je, gdy byłem w pobliżu. Każdy z nich chciał przedstawić siebie jako ofiarę. Jeszcze przed rozwodem kazali mi wybierać z kim będę mieszkał: z mamą, czy z tatą.

Niestety moje małżeństwo kończy się w najgorszy możliwy sposób (chociaż jest jeszcze jeden gorszy). Dzieci zostały skrzywdzone w maksymalnym możliwym stopniu. Przeze mnie najbardziej. Wystarczy dziecku wmówić, że ono jest winne rozpadowi małżeństwa. Tyle, że niestety wciąż tak sądzę. Najpierw kobieta odrzuca męża na rzecz pierwszego dziecka, potem pierwsze dziecko porzuca na rzecz drugiego, potem pierwsze zaczyna poważnie bić drugie, potem ojciec zaczyna bronić drugiego krzywdząc pierwszego, a potem dochodzi do wniosku, że winna już widocznemu rozpadowi małżeństwa jest ta kobieta, po prostu głupia kwoka, która na dodatek roztyła się jak tucznik. W międzyczasie pierwsze trafia do zakładu psychiatrycznego. Na koniec to samo już starsze celowo uniemożliwia zejście się rodziców, po czym dowiaduje się od bezsilnego ojca, że jest przyczyną rozpadu i może ponownie trafić do psychiatryka. Katastrofa modelowa. Ojciec winny? Jak cholera. A matka? Jak cholera. Wniosek? Żadnych małżeństw z wpadek, albo skrobać. Nie dajcie się wpakować w taką matnię. Obserwujcie przyszłe teściowe i spadajcie od razu gdy nie pasuje.