Agnieszka i Cezary

Samotne wieczory, samotne poranki, pogaduszki z własnym psem, przyjaźń z Panem Telewizorem... W końcu powiedziałem sobie - dość!

Na eDarling natknąłem się zupełnie przypadkiem, ale tchnięty dziwnym przeczuciem, że ten portal zmieni moje życie, postanowiłem "dołączyć do społeczności".

Jak już wgryzłem się w internetową brać samotników, zacząłem przeglądać dokładnie ich profile, formularze, zdjęcia. Gdy zobaczyłem Ją po raz pierwszy, to znów tchnięty znajomym już przeczuciem, pomyślałem - "to jest to, chłopie". Pierwsza próba kontaktu - krótki, nieśmiały mail i oczekiwanie. Odpisze, nie odpisze? Czekałem dzień, dwa dni. W tym czasie sam odbierałem różne wiadomości - pozdrowienia, próby nawiązania kontaktu, poważne propozycje, czasem niepoważne żarty - jak to w Internecie bywa. Na wszystkie maile odpisywałem grzecznie, uprzejmie i chyba niezbyt ciepło. Czekałem na tę najważniejszą wiadomość. Od Niej...

Odpisała. Wyściskałem własnego psa. Po dość długiej wymianie tych liścików, zaproponowałem spotkanie "face to face", a Ona, ku mojej radości, z ochotą się na nie zgodziła. Pierwsze spotkanie, pierwsze spojrzenie, słowo, gest… Umówiliśmy się, że zaraz po tym spotkaniu napiszemy sobie o naszych wrażeniach, spostrzeżeniach i postanowimy, co dalej. Jechałem do swojej miejscowości jak szalony. Wszedłem do domu, nawet nie przywitałem się z psem i dopadłem laptopa. Napisała mi, że było jej bardzo miło i liczy na następne spotkanie. Pies wytarmoszony po raz drugi :)

Spotykaliśmy się regularnie, a każde takie spotkanie było dla mnie jak odkrywanie siebie na nowo, jak smakowanie cudownego, słodkiego owocu. Zbliżały się święta Bożego Narodzenia i zaprosiłem Ją do siebie. W drugi dzień świąt, siedząc po pysznej kolacji przy lampce wina zagadnąłem:
- A wiesz, że ja wypisałem się już z tego portalu dla samotnych?
- Tak? Dlaczego?
- Hm... Wiesz... Ja już znalazłem to, czego szukałem.
- To dziwne, bo ja też to zrobiłam.
- A Ty dlaczego?
- Oj, głuptasie... Przecież ja też już znalazłam...

Pies zamruczał z zadowoleniem, a ja w myślach dziękowałem twórcom tego portalu... Dzięki Ci, eDarling!

...Dzięki Ci, eDarling!