Estera i Piotr

Zawsze byłam zdania, że te wszystkie portale randkowe to czysta głupota. Nie chciałam o nich słyszeć do pewnego momentu w moim życiu...

Mam 26 lat, jestem w trakcie rozwodu. Mój mąż zostawił mnie dla mojej najlepszej przyjaciółki, której oddałam serce, aby jej pomóc. Po jakimś czasie ja bardzo potrzebowałam pomocy. Byłam po małej operacji kolana, a ona cały czas była przy mnie, bo mąż od rana do nocy pracował. Dopiero po kilku miesiącach zorientowałam się, że coś jest nie tak... Ona to wszystko robiła nie dla mnie, tylko po to, aby się zbliżyć do mojego męża. Oficjalnie zostawił mnie w mikołaja. Mój świat się zawalił, nie wyobrażałam sobie życia po 7 latach razem i po roku małżeństwa...

W tych trudnych chwilach była przy mnie rodzina i siostry. Pewnego dnia moja mała, 12-letnia siostra powiedziała ze śmiechem, że w telewizyjnej reklamie było powiedziane: „jak nie chcesz być sama, wejdź na eDarling”. Na początku się śmiałam, ale jak wróciłam sama do pustego mieszkania, pomyślałam – a co mi zależy, spróbuję. Bardzo dokładnie i rzetelnie wypełniłam test i czekałam.

Szukałam i przeglądałam oferty i znalazłam :-) Miałam nikłe nadzieje, myślałam sobie - chłopak młodszy od ciebie, ty po przejściach, jeszcze w świetle prawa mężatka... Nie, to się nie może udać. Skończyło się więc na tym, że tylko odwiedziłam jego profil. Na drugi dzień dostałam uśmiech, który odwzajemniłam i tu się pojawił malutki promyczek nadziei... Zaczęły się wyczekiwania przy komputerze na jakąś wiadomość. Pierwsza nadeszła w wigilię, potem kolejna i następna, aż wymieniliśmy się numerami telefonów i gg. Pisaliśmy na gg do późna, aż wreszcie, nie zastanawiając się nad niczym, postanowiliśmy się jak najszybciej spotkać, ustalając termin na następny dzień. To był drugi dzień Świąt, niedziela. Nigdy nie zapomnę tego dnia. To był bardzo magiczny i jedyny taki dzień w życiu, jaki przeżyłam... Spacerowaliśmy razem po parku dookoła zamarzniętego jeziora. Już wtedy zakochałam się w jego głosie, chciałam żeby cały czas brzmiał. Potem siedzieliśmy w aucie (po długim spacerze zrobiło się troszkę zimno). Chciałam już zawsze patrzeć w jego piękne, niebieskie oczy i słuchać jego głosu.  
 

Tak jest do dziś. Jesteśmy parą, nawet można powiedzieć, że razem mieszkamy. Nie wyobrażamy sobie dnia, godziny, nocy spędzonej osobno. Nigdy nie myślałam, że może mnie jeszcze spotkać w życiu coś tak pięknego, że mogę się tak bardzo mocno zakochać. Nie wierzyłam w miłość od pierwszego spojrzenia... do teraz. Bardzo dziękuję tym, którzy założyli ten portal i tym, którzy nad nim czuwają. Życzymy wszystkim tym, którzy nadal szukają, dużo szczęścia, a przede wszytkim wiary w siebie. POWODZENIA.
 

Nie wierzyłam w miłość od pierwszego spojrzenia... do teraz.