Anita i Kami

Zrobiłam to za namową przyjaciółki...Bardzo mnie namawiała, żebym spróbowała. Może poznam kogoś interesującego.

Na portalu zalogowałam się wieczorem w środę 11 stycznia (daty w naszym wypadku są bardzo ważne). Obejrzałam propozycje, które otrzymałam i jedna osoba bardzo mnie zainteresowała. „Zalajkowałam” jego kilka wypowiedzi i poszłam spać. 12 stycznia po powrocie z pracy sprawdziłam co dzieje się na portalu. Czekał na mnie uśmiech przesłany przez Niego. Oczywiście odpowiedziałam tym samym. Przeszliśmy wszystkie kroki do poznania. Wszystko się zgadzało. Kami przesłał mi swój numer gg i zaczęło się... rozmawialiśmy godzinę, która minęła nie wiadomo kiedy.

Okazało się że pracuje we Francji, czyli jest mała szansa że się szybko poznamy. Dzieliło nas 1600 km…Poza tym on mieszkał w Łodzi ja w Warszawie. To był czwartek. W piątek nie mogliśmy na siebie trafić na gg. W sobotę coś mnie cały czas ciągnęło do komputera. Cały czas sprawdzałam czy jest „aktywny” czy wrócił z pracy... I wreszcie .... zaczęliśmy rozmawiać. Miałam wrażenie, że znamy się od dawna. Odpowiadał dokładnie tak jak chciałam... tak jak ja bym odpowiedziała... po kilku godzinach pisaliśmy nawet te same rzeczy w tym samym czasie... Zdawało mi się ze to nie jest możliwe żeby dwie obce osoby myślały dokładnie to samo. Przegadaliśmy 8 godzin. Całą niedzielę byliśmy na gg i nie mogliśmy się nacieszyć rozmową z sobą.

W tygodniu z pracy biegłam prosto do domu, włączałam komputer i gadaliśmy do późnej nocy. W środę Kami nie wytrzymał, mówił, że musi się upewnić co się dzieje, musi stanąć na przeciwko mnie i zobaczyć czy jestem osobą prawdziwą, czy ... Kupił bilet na samolot. I tak 9 dni po nawiązaniu znajomości spotkaliśmy się na lotnisku, spojrzeliśmy na siebie i wiedzieliśmy, że znaleźliśmy siebie nawzajem. W niedzielę Kami wrócił do Francji, ale wiedzieliśmy, że jak w lutym przyjedzie do Polski i przyjedzie już do mnie.

W kwietniu Kami mi się oświadczył. Mieszkamy w Warszawie. Wiem, że to brzmi jak scenariusz tkliwej komedii romantycznej. I dobrze :) Mamy nadzieję, że tak będzie stale. W tym roku bierzemy ślub.


 

...spojrzeliśmy na siebie i wiedzieliśmy, że znaleźliśmy siebie nawzajem...