Agnieszka i Jakub

To, co nas łączy, nie jest historią. Raczej rzeczywistością poprzeplataną płatkami róż, które na świeżo zrywa ogrodnik...

Zawsze ciekawiło mnie wszystko, co nowe, dlatego też wszedłem na waszą stronę. Na początku traktowałem to z lekkim przymrużeniem oka, lecz po dłuższej chwili stwierdziłem, że poznałem tu wiele ciekawych osób. Najpierw były pierwsze spotkania, na które jednak nie dostał zaproszenia Eros i Amor. Czas, niesamowity wynalazek, który od zawsze z nami jest, a odkryli go starożytni filozofowie... Więc złożyłem w ręce wynalazku swoje serce, które nie było idealne. Poszarpane, załatane, ledwo biło w ciemnościach zapomnienia i bólu po ostatnich przeżyciach. Nadszedł dzień, w którym dostałem wiadomość, iż mam pozostawione kilka słów na skrzynce pocztowej. 

Zaglądam, kto znowu zapisuje białą przestrzeń w ramce... Czytając wieści od niej, wiedziałem już, że jest miłą, ciepłą osobą płci przeciwnej. Potem nastąpiło lekkie wstrzymanie akcji, gdy pojawiło się zapytanie o spotkanie przy kawie. Przed spotkaniem byłem lekko zdenerwowany i zabiegany. Nie wiązało się to z myślą, że dziś poznam nową osobę.

Zobaczyłem ją. Czytała powieść, stwierdziłem to po grubości okładki. Blond włosy opadały jej na twarz, była zamyślona, pogrążona w świecie książki. Podszedłem, zaczerpnąłem powietrza mówiąc „witam”. Spojrzałem w ładne oczy, a gdy z nich wyszedłem zobaczyłem zarys pięknej twarzy z wielkim uśmiechem. Moja twarz odpowiedziała lekko unosząc usta do uśmiechu. Po wymianie grzeczności przeszliśmy do wyboru miejsca spożycia herbaty bądź kawy. Pozostawiłem ten wybór jej i nie żałuję do tej pory. Rozmawialiśmy na każdy temat, jaki tylko przyszedł nam na myśl, aż do dziś rozmawiamy na każdy temat, nie kryjąc niczego. Wciąż poznając siebie i szukając trudnego pytania, na które jedna ze stron miałaby problem z odpowiedzią.

Na ten wieczór Eros i Amor dostali zaproszenie... Także na drugi, w którym wzięli aktywny udział, a nie tylko się nam przyglądali... Nastąpiły chwile, gdzie dając miłość otrzymuje się miłość. Taką ilość, by serce znów mogło się załatać i zapomnieć stare chwile, by móc zapamiętać bieżące z większą wrażliwością... Ogrodnik wciąż zrywa płatki róż, a my staramy się bardziej poznać i za każdym razem jak dobry ogrodnik dbać o miłość, jaka nas połączyła... Ja od naszego poznania wciąż trzymam kciuki, by tego nie zepsuć. Czy druga strona też trzyma? Ja widzę w nas, jakby to określił dobry trener, potencjał na życie - wspólne!

To wciąż trwa. Mówiąc „to” mam na myśli zakochanie, zaczarowanie, miłość, kochanie, cudo.

To wciąż trwa. Mówiąc „to” mam na myśli zakochanie, zaczarowanie, miłość, kochanie, cudo.