Redakcja eDarling
18375

Syndrom Piotrusia Pana: Dlaczego niektórzy mężczyźni nie chcą dorosnąć?

piotruś pan
Znajomi mówią o nim „wieczny chłopiec“. Oglądanie telewizji. Granie na konsoli. Świętowanie z kolegami. Oto czynności, które wykonuje najchętniej. Prace domowe i podejmowanie ważnych decyzji to dla niego nuda. Niech inni się tym martwią! Związek z mężczyzną mającym syndrom Piotrusia Pana nie jest łatwy.

Dynamiczny. Dowcipny. Samodzielny i odpowiedzialny. Optymista, ale nie lekkoduch. O takim mężczyźnie marzą kobiety. Dodatkowo musi umieć stworzyć związek partnerski. Innymi słowy nie powinien być zbyt zasadniczy i wykazywać się dojrzałością.

 

Syndrom Piotrusia Pana to nienowa historia. Sam termin spopularyzował na początku lat osiemdziesiątych poprzedniego stulecia Amerykanin, Dan Kiley. W książce zatytułowanej „Syndrom Piotrusia Pana“1 opisał mężczyzn nieodczuwających potrzeby dorośnięcia.

 

Wyróżnia ich wesołość i rozrywkowość jak również brak powagi oraz lekceważenie zobowiązań.

Czym cechuje się syndrom Piotrusia Pana?

Podczas pierwszego spotkania robi wrażenie wesołego i pełnego fantazji człowieka, dlatego może się wydawać wygraną  na loterii.

 

Po czym poznać współczesnego Piotrusia Pana? Najlepiej przyjrzeć się jego zachowaniu. "Wieczny chłopiec" przede wszystkim nie lubi ponosić odpowiedzialności za swoje zachowanie oraz unika jakichkolwiek zobowiązań. Wolność to dla niego najwyższa wartość, z której rezygnuje tylko wtedy, kiedy musi.

 

Najpóźniej wspólne zamieszkanie pod jednym dachem uwidoczni u partnera syndrom Piostrusia Pana. Prawdopodobnie unikał będzie wykonywania obowiązków domowych, aby w tym czasie poświęcić się swoim hobby i zagrać w grę wideo lub obejrzeć film.

 

Chcąc podtrzymać ten związek, powinnaś być nie tylko jego partnerką, ale dodatkowo przejąć rolę opiekunki czy matki. Co poniektóry "wieczny chłopiec" uwielbia, gdy ktoś się o niego troszczy. Ciągłe matkowanie może okazać się jednak ogromną próbą dla uczuć i cierpliwości partnerki.

Warto poinformować partnera o swoich oczekiwaniach

Aby uniknąć nieporozumień oraz rozczarowań warto już na samym początku omówić czego spodziewa się po partnerze oraz po związku. Należy zdać sobie sprawę ze swoich życzeń oraz z tego ile jesteśmy skłonni zainwestować.

 

Jeśli oczekiwania mocno mijają się z rzeczywistością może warto zastanowić się nad sensem kontynuowania związku z mężczyzną mającym syndrom Piotrusia Pana. Szkoda byłoby inwestować czas i uczucia w partnerstwo, w którym kolidują ze sobą dwa diametralnie różne punkty widzenia.

 

Co więcej, „wieczny chłopiec” może być również płci żeńskiej. W tym przypadku, to mężczyzna podejmuje decyzję o zaangażowaniu się w związek z „Pippi Pończoszanką“.

 

Comments

50 lat w związku z "Piotrusiem Panem". Zaskakujące, że dopiero niedawno to odkryłam i nie szukam pomocy psychologa. Jedyne na co się zdecydowałam to rozwód, chociaż z wielu względów mieszkamy pod jednym dachem. Najgorsze to jego "humory", obrażanie się o wszystko i na wszystko, ostatnio obraził się na telefon stacjonarny.

Dziewczyny jeśli kiedykolwiek dostrzeżecie że wasz partner ma ten syndrom,lepiej się zastanówcie póki nie wpadniecie w pułapkę. Ja niestety jestem w tej pułapce. Do czego dożę,ten typ człowieka,oczaruje a póżniej coo....same się angażujecie bardziej bo się myśli,że partner jest nieszczęśliwy przez nas,a tak naprawdę on sam się unieszczęśliwia bo goni za swoimi marzeniami....szuka swej Nibylandii. Ciężko jest odejść od takiego człowieka wierzcie mi że ciężko gorzej niż go zdobyć. Taki typ doprowadza,że ta druga strona ledno psychicznie wytrzymuje...ja już psychologa odwiedzam. Małymi kroczkami się uczę aby zadbać o siebie w końcu. Narcyzm to druga sprawa,która dobiła mnie totalnie,on uważa się za niewiadomo kogo,lustro to jego drugi dom. A dowartościowywanie czy lecą na niego panienki to wykraczało ponad granice mej wytrzymałości. Jak Wy se radzicie?

A co narcyzm czy niskie poczucie wartości mają wspólnego z Piotrusiem Panem. Nie łączyłbym tego ze sobą, bo te rzeczy są niezależne od siebie i nie muszą chodzić w parze.

Zgadzam się z Angeliką. Takie osoby oczarowują, ale nie można na nie liczyć, a kiedy zaczyna stawiać si.ę wymagania, ta osoba nas zostawia i odchodzi bez żadnego oporu, bo przecież nie lubi problemów...

Niestety bardzo łatwo dać się o czarować takiemu "Piotrusiowi", zwłaszcza po kilku latach nudy i monotonii w poprzednim związku. Wtedy każdy objaw wesołości czy spontaniczności odbieramy jako coś odmiennego od tego, od czego uciekłyśmy - niezaplanowany wcześniej wypad za miasto, pójście do kina prosto w drodze z zakupów, odbieramy jako romantyczną naturę, przymykamy oko na nieodpowiedzialność niektórych pomysłów, angażujemy się w związek, a potem nagle okazuje się, że w najprostszych sprawach nie możemy liczyć na wsparcie i współpracę ze strony osoby, którą pokochałyśmy