Asia Smiger
32670

Związek na odległość

Na odległość
Bycie w związku, podczas gdy oboje żyjecie w zupełnie różnych miejscach, może być trudnym wyzwaniem. Nie oznacza to jednak, że powinniście się poddawać i skreślać Waszą relację. Taka sytuacja może być świetnym sprawdzianem dla Waszego uczucia.

Związek na odległość – czy warto?

Udało Ci się w końcu znaleźć tę jedyną i wyjątkową osobę, nigdy wcześniej nie wydarzyło Ci się coś tak niezwykłego? Jedyny problem to geograficzna odległość między Wami. Mieszkacie w dwóch różnych miastach, być może nawet państwach, dlatego zastanawiasz się, czy uda Wam się stworzyć związek na odległość.


Nie ma się, co oszukiwać, taka relacja jest zdecydowanie o wiele trudniejsza do utrzymania niż układ, kiedy, na kolejne spotkania nie musisz czekać tygodniami czy też miesiącami. Jednak nie jest to niewykonalne! Kiedy bardzo zależy Wam na sobie, oboje powinniście włożyć wiele starań w to, by kilometry nie były dla Was przeszkodą w byciu razem.


Według badań przeprowadzonych przez Uniwersytet w Hong Kongu, relacja typu związek na odległość może prowadzić do tego, że między zakochanymi utworzy się głęboka więź, ponieważ takie pary mają tendencję do częstszego dzielenia się osobistymi myślami i uczuciami. Chęć zbliżenia się do siebie pomimo odległości motywuje obie strony do większego zaangażowania i starań o utrzymanie związku.


Jak sprawić, by związek na odległość był udany?


1  Starajcie się zsynchronizować


Nawet, jeśli fizycznie nie możecie być akurat razem, to nadal jest możliwe, byście dzielili ze sobą miłe chwile. Możecie, np. wybrać film, który obejrzycie w tym samym czasie i potem podzielicie się wrażeniami. Dzięki nowoczesnej technologii komunikacyjnej możecie się nawet umówić na wspólny posiłek. Takie wspólne czynności, pomimo odległości, pomogą Wam poczuć się bliżej siebie.


2   Rozwiązujcie konflikty


Związek na odległość może prowadzić do nieporozumień zwłaszcza w sytuacji konfliktowej. Zaletą jest fakt, że oboje macie czas na przemyślenie sytuacji i swojego zachowania. Możecie, np. umówić się na omówienie konfliktu następnego dnia, by uniknąć niepotrzebnych i impulsywnych reakcji.


3  Bądźcie elastyczni


Dobrze będzie, jeśli ustalicie jak często i kiedy możecie ze sobą porozmawiać. Jednak nie powinniście oczekiwać, że druga strona będzie zawsze akurat wtedy dostępna. Wspólne oczekiwania powinny być jasne dla obojga partnerów, jednak liczcie się z tym, że nie mogą być one zawsze spełnione.


4    Angażujcie się po równo


Jeśli to Ty zawsze inicjujesz Wasze rozmowy, daj również drugiej stronie się wykazać. Jeśli jedynie Ty wkładasz wysiłek w to, by kontakt między Wami był regularny, umożliwiasz partnerowi przybieranie biernej postawy w Waszej komunikacji. Dlatego następnym razem, oprzyj się pokusie wysłania kolejnej wiadomości i pozwól, by to druga strona tym razem podjęła wysiłek.

 

Comments

Pewnie wiele osób mnie zjedzie na maxa po tym komentarzu, ale napiszę szczerze, co o tym myślę, PODKREŚLAM, z własnego doświadczenia... Otóż: Napomknę, że jestem gejem, chociaż nie widzę większej różnicy w aspekcie związku jako takiego, bo wbrew pozorom, relacja między osobami tej samej płci rządzi się tymi samymi prawami w kontekście psychologicznym i emocjonalnym co związek hetero. Jedynymi różnicami są różnice biologoiczne, z wiadomych względów... Mam 32 lata i 4 zwiążki na odległość. Przechodziłem etap biseksualny, więc miałem również związki z kobietami, stąd znam dziedzinę zwiążków na odległość z każdej strony. I przyznam, orientacja nie ma tu żadnego znaczenia!!! Wracając do samego związku na odległość: - łudziłem się, że jak jest uczucie, to wszystko przetrwa...To, moim zdaniem, jest praktyka autodestrukcyjna , a niewolnikiem jest uczucie, które powinno byc źródłem spełnienia i radości, a nie cierpienia. Powoduje to potworne cierpienie i wejście w etap pułapki uczucia, gdy juz chce się z takiego związku zrezygnować (Jak ja moge zostawić tą osobą, skoro ja kocham, a ona mnie). To jest katowanie siebie nawzajem. - żaden telefon, Skype i inne zabaweczki XXI wieku nie zastąpią prawdziwego głosu, zapachu, spojrzenia, obecności, bliskości...Te wszystkie narzędzia są substytutami związku, służą jedynie przetrwaniu lub przedłużeniu relacji na kole zapasowym... - nie oszukujmy się...człowiek, zwłaszcza młody potrzebuje bliskości fizycznej. Ja wiem jak trudno jest wytrwać w takim związku nie kusząc się na przygodę...Skutki są bardzo ciężkie, przynajmniej w moim przypadku. Za każdym razem, gdy mnie się to przytrafiało, czułem się jak ścierwo i szmata, po prostu, ale zaznaczyłem, że będę pisał szczerze...Człowiek jest tylko człowiekiem i fundowanie sobie na własne życzenie przeprawy pod nazwą "związek na odległość" podnosi poprzeczkę do poziomu bolesnego i poddaje człowieka permanentnej, brutalnej, bezwzględnej próbie wymagającej stałej walki ze sobą samym, swoimi namiętnościami... - w związku na odległość jesteś ZWIĄZANYM SINGLEM. Jakkolwiek brzmi to absurdalnie polega to na układzie, w którym osoba związana z inna, nieobecną na codzień, z większością rzeczy dnia codziennego i tak musi sobie radzić sama, heh:-P O tym nikt nie napisał, ale wbrew pozorom, jak juz mamy do czynienia z tzw. dojrzałym zwiążkiem, kwestie codzienności i rytunowych spraw, typu sprzątanie, zakupy, sprawy urzędowe, etc zaczynają mieć istotne znaczenie. Osoba, jak ja, będąca w przewlekłym związku na odległość w pewnym momencie się wypala i traci chęć oraz inicjatywę. Zaczyna zaniedbywać rzeczy, o które zawsze dbała, np nie sprząta już mieszkania tak jak powinna, w dupie ma sprawy w urzędzie, zwleka z tym i tamtym, po prostu jest zmęczona ciągłym staraniem się bez wizji zmiany stanu rzeczy..., to straszne!!!! -motyle w brzuchu zawsze mijają - jak twierdzą naukowcy jest to stan anomalny, który równie szybko przechodzi jak się pojawił, więc jeśli ktoś myśli poważnie o związku, powinien mieć na uwadze etapowość związku. Jeżeli czujemy, że coś się zmienia, pojawiają się niepokojące sygnały, to świadczy to o tym, że powinny zostać podjęte jakies decyzje. Przeciąganie tego może doprowadzić do erozji samego związku. Tak było niestety u mnie, że chłopak zwlekał z przeprowadzką, ja się wypaliłem, zacząłem szukać przygód na boku, co przyczyniło się do katastrofalnej awarii emocjonalnej i do dziś nie moge się z tego pozbierać, on również. NIE WOLNO ZWLEKAĆ Z KLUCZOWYMI DECYZJAMI, bo związek ma etapy i jeśli nie zapadną w odpowiednim czasie, równia pochyła destrukcji jest naturalną konsekwencją. Tak się stało ze mną, zerwałem z chłopakiem 3 razy, ale go kocham nadal, bo nieraz płaczę, jak sobie przypomnę ,gdy byliśmy razem. Jednocześnie nie bardzo umiem sobie wyobrazić powrotu i bycia razem...Po prostu minął TEN czas na WŁAŚCIWE decyzje. Faktycznie, gdyby się przeprowadził po dwóch latach naszego zwiążku, bylibysmy razem juz po tzw dotarciu i w zupełnie innym miejcu, na innym levelu... Szkoda;-((( - kłotnie. My z chłopakiem się w ogołe nie kłociliśmy!! To bzdura z tymi kłótniami. Jak się nie dzieli codzienności, nie wkurrrwią Cię przysłowiowe skarpety, to nie ma powodu do kłótni!!!. Kłotnie, o ile nie są zbyt częste i zbyt poważne, mają aspekt oczyszczający. Podczas tych akcji wychodzą różne niedopowiedzenia, zastrzeżenia, które w każdym związku sie pojawiają, nie ma co się oszukiwać. Przekleństwem związku na odległość jest jescze jedna rzecz: - związek na odległość KATALIZUJE pewne zachowania. W moim i chłopaka przypadku była to przesadna dbałość o harmonię, która kamuflowała owe niedopowiedzienia i uwagi. To niemiłosiernie narastało, nie obgadane, aż koniec końców, pierrrdolnęło na maxa i dobiło związek. Pułapką związku na odległość jest strach przed poruszaniem trudnych tematów związku z uwagi na jego kruchość i małą ilość czasu wspólnie spędzanego razem. Ja mam niestety zwyczaj poruszania trudnych tematów tylko osobiście. Telefon jest dla mnie jakimś takim buforem, który nie pozwala z taką siłą przekazu, z jaką bym chciał, wyartykułować swoich potrzeb i obaw/pretensji. Dla nas każde spotkanie było świętem. A święta się nie bruździ problemami, co nie??? -problem oczywiście jak zwykle jest bardziej złożony niż by się wydawało..., bo ile ludzi, tyle przypadków, ile okoliczności, tyle uwarunkowań itp... Ważne jest to JAKIE MA SIĘ OCZEKIWANIA W STOSUNKU DO PARTNERA/RKI I CZEGO SIĘ CHCE.. ABSOLUTNIE nie wolno robić czegoś wbrew sobie, bo i tak prędzej czy później to się zemści i da znać o sobie... JEŻELI: - lubicie samodzielność, cenicie sobie komfort cedziennej egzystencji samemu, to związek na odległość może Wam odpowiadać - jesteście bardzo uczuciowi, wraźliwi, namiętni, spontanicznie wchodzicie w relacje, szybko się zakochujecie, potrzebujecie bliskości partnera/rki na codzień MOCNO się zastanówcie nad podejmowaniem tej próby. Związek na odległość jest DLA WYTRWAŁYCH I LUDZI BARDZO ZDETERMINOWANYCH, STABILNYCH EMOCJONALNIE, SPOKOJNYCH Z NATURY, ZDYSTANSOWANYCH DO SIEBIE, PARTNERA I SWIATA, NIE ULEGAJĄCYCH WPŁYWOM OTOCZENIA. To bardzo wysoki level NIE DLA KAŻDEGO!!!!!!!! Trudna przeprawa i ciągła walka ze sobą samym, chłodna głowa, racjonalne podejście do życia...DLA TWARDZIELI. Ja myśłałem, że jestem twardzielem, ale nawet JA nie dałem rady, bo mój związek trwał aż 4,5 roku. Sam się dziwię, że tyle wytrzymałem, heh;-P - jeśli związek na odległośc MA BYĆ JEDYNIE ETAPEM PRZEJŚCIOWYM to jasno określcie terminy i warunki przejścia do kolejnego etapu, żeby nie dopuścić do niebezpiecznego przedłużania się takiego stanu rzczy... Reasumuąc: NIE NEGUJĘ ZWIĄZKU NA ODLEGŁOŚĆ JAKO TAKIEGO...Podzieliłem się jedynie swoimi doświadczeniami i wnioskami wynikającymi z autopsji. WAZNE jest, aby przed wejściem w taka relację byc tego świadomym i określić jej ramy z partnerem, tj czy macie być w takim zwiążku z zasady bez perspektywy zamieszkania razem, czy z tą perspektywą i kiedy... Miejcie świadomość, że rzadko się widujecie i nie ukrywajcie swoich potrzeb oraz uwag w stosunku do partnera, bo to tylko pogrąży Wasz związek. Wchodząc w związek na odległość najpierw zawrzyjcie związek z samym sobą, tj BARDZO DOKŁADNIE POZNAJCIE SIEBIE SAMYCH I WŁASNE POTRZEBY żeby potem nie było zdziwka, że cos nie ten teges...spontan w przypadku związków na odległość nie jest dobrym pomysłem!!!!!!!!!!! Dbajcie o sferę seksualną!!!!!! Dotyczy zwłaszcza młodych!!!! W takich związkach trzeba o to szczególnie dbać. Nie oszukujmy się, romantyzm jest fajny, ale zycie jest życiem, w końcu mam te 32 lata i w związkach na odległość spędziełem prawie 6 lat swojego życia!!! Dzielcię się swoją codziennością, problemami, sprawami trywialnymi, nie randkujcie wiecznie, choć w takich związkach jest taka pokusa. RANDKOWANIE to też tylko JEDEN Z ETAPÓW w związku!!!. Nie da się tego ciągnąć w nieskończoność!!! Życzę wszystkiego dobrego, ale przede wszystkim miejcie CHŁODNA GŁOWĘ podchodząc do tego tematu. W przeciwnym razie, jak się pojawią uczucia, a okaże się, że to nie to, to cierpienie jest POTĘŻNE!!!!!!! Buziaczki ;-* ;-* ;-*!!!!!!!!!!

Cześć..mogę jakiś kontakt do Ciebie.? Email facebook co kolwiek..chodzi o to że chcę pogadać z Tb..:)

Fajnie i mądrze napisałes :D...Jestem w takim zwiazku i jest bardzo ciezko :/

Dodałbym jeszcze - rozmawiajcie o wspólnej przyszłości. Bez planowania związek się nie uda.

Związek na odległość to trudna sztuka miłości, wymagająca ogromu zaufania i zaangażowania. Do takiej relacji należy dojrzeć, przede wszystkim psychicznie. Odległość to tylko kilometry. Ważne są Nasze uczucia i ich bezwzględna pielęgnacja przez obie strony. Artykuł wydaje się być troszkę naciągnięty, bo w dobie pracy i nauki, nie jest tak łatwo zsynchronizować się czasowo. Niemniej jednak, częsty kontakt jest jak najbardziej wskazany- chociażby krótkotrwała rozmowa o samopoczuciu czy planach na jutrzejszy dzień. Jeśli się kocha, człowiek potrafi przetrzymać wiele, by w końcu osiągnąć tą pełnią szczęścia przy bliskiej osobie.