Tomek i Ania

Tomek i Ania
Przez długie lata nie spotkałem nikogo, z kim chciałbym ułożyć sobie życie, nie miałem kompletnie szczęścia do kobiet. Kiedy zarejestrowałem się na portalu randkowym eDarling, miałem nadzieję, że właśnie tutaj odnajdę „swoją drugą połówkę” i w końcu zaznam chociaż odrobinę szczęścia.

Z Anią zacząłem pisać 6 grudnia a 10 udało się nam spotkać w jednej ze szczecińskich kawiarenek. Już na samym wstępie zrobiła na mnie piorunujące wrażenie- sympatyczna twarz, piękne i puszyste włosy, długie nogi, zadbana figura oraz miała w sobie „to coś”, czego nie potrafię opisać. Rozmawiało się nam bardzo przyjemnie. Znaleźliśmy wiele wspólnych tematów oraz stwierdziłem, że mamy bardzo podobne poczucie humoru. W Ani bardzo spodobała mi się ta dobroć, którą emanowała i można było ją z łatwością wyczuć (do dzisiaj jest nazywana przeze mnie Dobrym Duszkiem :-) ). Duże wrażenie zrobiła na mnie także jej słodka nieśmiałość, która w dzisiejszych czasach jest bardzo pożądana przez mężczyzn, a rzadko która kobieta posiada taką cechę. Po jakiejś godzinie postanowiłem zaprosić Anię na spacer. Spacerowało się nam bardzo przyjemnie szczecińskimi ulicami, rozmawialiśmy o różnych sprawach.

Moja ręka jakoś samowolnie złapała piękną dłoń Ani i tak już została.

Po jakichś 10 minutach spaceru Ania zauważyła, że nie ma ze sobą torebki, została w kawiarni. Pędem ruszyliśmy z powrotem na miejsce spotkania. W głowie kłębiły mi się złe myśli, że torebka trafiła w niepowołane ręce i przepadła na zawsze. Na szczęście okazało się, że torebka leży sobie bezpiecznie na pufie, jakby nigdy nic. Odetchnąłem z ulgą i zaproponowałem dalszy spacer. Bardzo się cieszyłem, że wszystko dobrze się skończyło i po prostu moja ręka jakoś samowolnie złapała piękną dłoń Ani i tak już została. Ania była na początku tym gestem trochę zaskoczona, ale nie zabrała ręki, dała mi przyzwolenie. Spacerowaliśmy około godziny, było nam bardzo przyjemnie, w międzyczasie umówiliśmy się na następne spotkanie, które tylko wzmocniło naszą więź. Spotkań było jeszcze kilka, ale do pierwszego pocałunku doszło podczas naszego pierwszego tańca w noc sylwestrową. Oboje uważamy, że to był nasz najlepszy Sylwester w życiu.
Razem z Anią planujemy małymi kroczkami wspólne zamieszkanie. Układa się nam rewelacyjnie, nie mamy żadnych konfliktów i nieporozumień, dopełniamy się nawzajem. Jesteśmy ze sobą szczęśliwi oraz bardzo lubimy razem spędzać czas. Jest to pierwsza kobieta, którą pokochałem i pragnę razem z nią układać życie.