Lucyna i Stanisław

Muszę przyznać, że długo byłem na różnych portalach. Poznawałem kobiety. Nastąpiło jedno albo kilka spotkań i kontakt się urywał. Czasem mi nie odpowiadała swoim charakterem kobieta, innym razem znów ja komuś nie odpowiadałem. Kilka razy powodem zakończenia znajomości była zbyt duża odległość, która nas dzieliła. Z perspektywy czasu muszę podzielić się opinią z użytkownikami, że znaleźć kogoś bliskiego sercu, wcale nie jest łatwo.

Nam się udało. Po przesłaniu uśmiechów, napisaniu kilku listów, spotkaliśmy się gdzieś zagubieni, zapędzeni codziennością. Były miłe spotkania, wspólny język, podobne pragnienia, wspólne przeżywanie radosnych chwil i coś zaczęło nas łączyć.

Po każdej randce były trudne rozstania i liczenie dni do ponownego spotkania i  wspólnego przeżywania przyjemnych chwil we dwoje i tylko we dwoje. To szczęście, jakie na nas spadło jak grom z jasnego nieba, jak trąba powietrzna, tak nam zawirowała w głowach i umysłach, że dziś już wiemy, że bez siebie żyć nie możemy.

Oboje martwimy się o siebie, gdy dłuższą chwilę nie słyszymy się na łączach lub gdy choć przez chwilę nie dajemy o sobie znaku. Jest to podwójne szczęście, gdyż oboje w poprzednich związkach byliśmy niedoceniani, lekceważeni, poniżani i dlatego nasza miłość wybucha, jak lawa z wulkanu.

Życzę wszystkim tu użytkownikom, aby oprócz miłości nie szukali tu nic więcej.

To szczęście, jakie na nas spadło jak grom z jasnego nieba, jak trąba powietrzna, tak nam zawirowała w głowach i umysłach, że dziś już wiemy, że bez siebie żyć nie możemy.