Bożena i Krzysztof

7.10.2012 był dla mnie normalnym dniem jak każdy inny. Nie przypuszczałam, że przyniesie kolosalną zmianę w moim i czyimś życiu.

 Przeglądałam profile Panów i wpadła mi w oko fotografia, która nie była jakoś szczególnie piękna, ale mnie zainteresowała tak bardzo, że poczułam potrzebę skomentować zdjęcie. Skomentowałam i odeszłam do innych zajęć, ale cały czas w myślach widziałam twarz z fotografii. Twarz zmęczoną, zamyśloną, trochę smutną, trochę rozmarzoną...Ot, przeciętna męska twarz.

Po ok.2 godz. przyszła odpowiedź na mój komentarz, że mam na portalu najładniejszy uśmiech. Hmm...dla niego pewnie tak... I zaczęło się, ale jak!  Długie wiadomości na portalu, później dłuższe maile i w końcu 17-sty października skype.

Pierwsze nasze jakby "spotkanie". Jak wyglądało? Od pierwszej chwili roześmianie do łez i trwało ok.3,5 godz.! Przed rozmową był stres, może nawet nerwy, ale później było już tylko coraz lepiej. Były rozmowy, które trwały ponad 6 godzin!!!

21.10.2012 Krzyś napisał do mnie maila. Ale jakiego!!Było to przepiękne wyznanie miłości, bez wielkich słów, płynące prosto z dojrzałego kochanego serca. Napisał tak jak czuje, jak myśli. Popłakałam się. Młodzi powinni uczyć się od Krzysztofa jak wyznaje się miłość kobiecie, jak się do niej mówi, co sie o niej mówi, jak się kobietę adoruje. Śmiem twierdzić, ze takich mężczyzn jak mój Krzyś jest już niewielu. A szkoda. Krzyś potrafi patrzeć na mnie sercem. Jego oczy, gdy na mnie patrzy, jego głos, gdy mówi do mnie, ukazują mi jego dobre, kochane serce. I to ważne, że Krzyś najpierw dostrzegł we mnie to co jest naprawdę piękne i wartościowe, a później to jak wyglądam.

Jest wspaniałym mężczyzną ,który ma w sobie ogromne ilości pozytywnych, ciepłych uczuć, który ma w sobie ogromne pokłady miłości, którą trzeba było tylko wydobyć z niego. I mi sie to udało!  3.11.2012 przyjechał do mnie do Niemiec, gdzie w tej chwili pracuję. Ależ  to była nerwówka przed spotkaniem. Ale w końcu go zobaczyłam na żywo! Całe jego 191 cm wzrostu przy moich 163 cm! Dostałam moje ukochane kwiaty - tulipany. W listopadzie! Mój kochany Wielkolud...Spędziliśmy cały dzień razem i było cudnie.

Później rozstanie. Co zostało? Ogromny niedosyt wszystkiego! Dosłownie, wszystkiego...Nadal codziennie godzinami rozmawiamy na skypie. Oboje mamy po dwoje dorosłych dzieci, które nam kibicują i cieszą sie naszym szczęściem. Oboje z cala pewnością wiemy, ze my to my i nikt inny. Jesteśmy dojrzałymi, dorosłymi ludźmi i wiemy czego jeszcze chcemy od życia, potrafimy prawdziwie kochać i  co ważne chcemy dawać a nie tylko brać... Co nas zaskakuje w tym wszystkim? To, ze miłość jakby napadła na nas, jakby wybuchła w nas z ogromna siłą! Z cala mocą doceniamy szanse, jaką pośrednio dostaliśmy od eDarling, a bezpośrednio od dobrego losu.

Chcemy być juz zawsze razem i będziemy. Dla nas nie ma juz innej opcji. Dla mnie jest tylko Krzyś, dla niego jestem juz tylko ja. Nie szukamy tylko seksu, który jest tez ważny, ale najpierw przyjaźni. Długie emaile, przegadane na skypie godziny. To sprawiło, ze psychicznie, emocjonalnie bardzo zbliżyliśmy sie do siebie. 

Święta spędzimy u mnie, sylwester jest jeszcze w planach, ale na pewno razem. Jestem szczęśliwa, ze posłuchałam mojej intuicji i skomentowałam zdjęcie Krzysztofa. Kocham go tak, jak może tylko kochać dojrzała do takiego uczucia kobieta. Nie ważne jest dla nas, ze tak krótko sie znamy. A cóż to znaczy krótko? Swoich byłych partnerów znaliśmy, jak to sie mówi, wieki cale, a i tak nie poznaliśmy ich wcale. Krzyś i ja nie potrzebujemy czasu na poznawanie sie, bo to co ważne juz o sobie wiemy, a lat potrzebujemy tylko na to, aby żyć razem. To nas uszczęśliwia. Bo miłość daje uśmiech na twarzy, wraca wiara w drugiego człowieka, odzyskuje sie spokój. Krzyś daje poczucie bezpieczeństwa, nawet będąc z dala ode mnie. Dzięki niemu czuję się kochana, piękna i pożądana. Czegoż więcej mogę pragnąć? Modnych łaszków? Za duże pieniądze zrobionej sztucznej twarzy? Czy ekstra samochodu? O ileż ja jestem bogatsza od takich kobiet!

Mam Krzysia i jego miłość i to jest mój skarb. Skarb, którego nigdy nie oddam nikomu! No bo jak można oddać kogoś, kogo sie tak bardzo kocha?  Życzę wszystkim Paniom takiego mężczyzny jak mój Krzyś, a Panom...no cóż...takiej kobiety jaką ja jestem...

Bo miłość daje uśmiech na twarzy, wraca wiara w drugiego człowieka, odzyskuje się spokój.