Aldona i Krzysztof

Koleje naszych losów były różne, ale spowodowały, że w obojgu dojrzała decyzja do powiedzenia sobie oczywistej prawdy. Mianowicie, że wszelkie smutki i radości powinno się dzielić z kimś, kto jest osoba bliską, z kimś, komu można zaufać i na nim polegać. No tak, tylko gdzie kogoś takiego znaleźć?

Nasza opowieść nie będzie czymś niezwykłym. Ot, jedna z wielu tego typu historyjek, dla nas jednakże…szczególna, bo odmieniła dotychczasowe życie. Oboje jesteśmy już po pięćdziesiątce. Możemy zatem zaryzykować, że dysponujemy już jakimś doświadczeniem.

W pewnym momencie naszego (wtedy jeszcze oddzielnego) życia znaleźliśmy się w podobnej sytuacji, tzn. mieliśmy zakończone związki, mieliśmy trochę zranione serca i mieliśmy potrzebę dokonania jakiejś zmiany, licząc rzecz jasna na poprawę dotychczasowego stanu. Zazdrość pojawiająca się w momentach oglądania innych, szczęśliwych, roześmianych ludzi, kazała szukać jakiejś drogi, jakiegoś rozwiązania. Reklamy eDarling najpierw śmieszyły, były traktowane z pobłażliwością, ze zdziwieniem, że ktoś daje nabrać się na jakieś poszukiwanie poprzez internet tej brakującej, swojej „połówki’. Ale…, „raz kozie śmierć”, cóż gorszego poza samotnością mogłoby się przytrafić?
Oboje (jeszcze oczywiście nie znając się) zostaliśmy uczestnikami portalu dla zakochanych. Początki nie były zbyt obiecujące, zniechęcały, wszystko wydawało się trochę sztuczne, może czasem nawet śmieszne. Ale… po jakimś czasie, po początkowo nieudanych próbach, zaczęła pojawiać się iskierka nadziei, że przecież gdzieś tam, któregoś dnia, na ekranie komputera pojawi się właśnie ta oczekiwana osoba. I co? Ano właśnie. Pośród prezentowanych propozycji otrzymaliśmy także swoje prezentacje. Poznaliśmy się? No…, nie…, nie od razu. To byłoby za piękne.

 

 

Obejrzyj historię poznania się Aldony i Krzysztofa

 

 


Aldona.
Aldonie nie spodobał się profil Krzysztofa. W jej ocenie, choć zawierał zdjęcia i mnóstwo tekstu, to podczas pierwszego czytania, zdenerwowała się na sposób, w jaki on sam siebie przedstawiał. Pomyślała sobie: „No, jaki bezczelny, pewny siebie, przemądrzały facet? Arogant jakiś albo zwykły cwaniak. Usiłuje brać kobiety na tzw. „szczerość”. Typowy facet. No, co on wypisuje? O… na pewno nie, nie wyślę wiadomości”. I nie wysłała.


Krzysztof.
Krzysztof spośród wielu propozycji wypatrzył któregoś dnia jej profil. Bardzo się spodobał, szczególnie jedno ze zdjęć, zrobione w jednej z włoskich bazylik. Na tle ołtarza stała sobie taka mała osóbka, w śmiesznym różowym sweterku i… wyglądała uroczo. Jej oczy przepełnione były dobrocią i uczciwością, były takie szczere i…miały w sobie to coś. Pojawiło się bicie serca i myśl, że byłoby wspaniale móc kiedyś cieszyć się każdym kolejnym dniem, właśnie z taka osobą. Pojawiła się też inna myśl, że z pewnością nie ma żadnych szans. Szkoda.


Spowodowała, ze doszło do pierwszej rozmowy telefonicznej, trwającej chyba godzinę. Potem wszystko potoczyło się błyskawicznie. Było pierwsze spotkanie obu drżących z niepewności serc. Miało to być około dwugodzinne konsumowanie sushi (dla Aldony pierwszy raz) w eleganckiej restauracji. Trwało siedem godzin.
Jesteśmy razem, mamy różne wyksztalcenia, różne upodobania, różne charaktery, etc. Ale jedno stara się zrozumieć drugie, choć to nie zawsze bywa łatwe. Dziwne, jakoś wytrzymujemy ze sobą, najcudowniejsze są chwile, gdy można przytulać się do siebie – gdy tego nie ma, to czegoś brakuje. Oczywiście mamy sytuacje, gdy spieramy się, gdy mamy tzw. gorsze dni, gdy różnimy się w ocenie rzeczywistości. Zdobywamy doświadczenie, ucząc się siebie nawzajem. Chcemy tego, wiemy tez, że warto.


Czasem pojawia się taka refleksja, że to nasze tzw. „szczęście” zrealizowało się dzięki eDarling, dzięki portalowi, któremu zdecydowaliśmy się zaufać i powierzyć swoje losy, które teraz tworzą ten jeden, nasz wspólny los. Za nasze szczęście, którego ludzie z eDarling są współtwórcami chcemy wam serdecznie podziękować. To dzięki wam my dziś patrzymy na siebie z miłością, to dzięki wam cieszymy się każdego dnia. Gdyby w przeszłości ktoś przepowiedział, że odnajdziemy ukochaną osobę właśnie za pomocą eDarling, byłby wyśmiany. Teraz, gdy mamy swoje szczęście i możemy cieszyć się sobą, zachęcamy wszystkich do wybierania takiej jak nasza drogi. To naprawdę jest możliwe. Można , spotkać swoją miłość, to nawet jest obowiązek. Tylko człowiek szczęśliwy zauważa piękno otaczającego nas świata, potrafi cieszyć się wszystkim, co piękne i niezwykłe.

Dziękujemy ci eDarling.

Za nasze szczęście, którego ludzie z eDarling są współtwórcami chcemy wam serdecznie podziękować. To dzięki wam my dziś patrzymy na siebie z miłością, to dzięki wam cieszymy się każdego dnia.